Zobaczyć skoki w Oslo

Skoki narciarskie w Oslo co roku przyciągają rzesze kibiców. Także z Polski przybywają niezliczone rzesze fanów narciarstwa by zobaczyć jak spisze się Małysz w Oslo, jego koledzy z reprezentacji oraz najgroźniejsi przeciwnicy z innych krajów. Bilet wstępu na skoki na Holmenkollen nie jest ani bardzo wiele imprez jest jeszcze znacznie droższych więc nie ma na co narzekać. Sporty zimowe w Skandynawii są niesamowicie popularne więc od sporej ceny biletów powinien nas znaczenie bardziej dziwić fakt, że w ogóle da się je dostać nie składając zamówienia na 5 lat przed początkiem imprezy.

Dotarcie na skoki to nie tylko zakup biletu ale też dojazd na miejsce. Norwegia jest łatwo osiągalna z naszego kraju. Najłatwiej jest dolecieć samolotem, zwłaszcza, że skocznia w Oslo znajduje się w bezpośredniej bliskości lotniska. Jak tylko wysiądziemy z samolotu możemy kierować się do metra, z którego wysiądziemy już w Holmenkollen. Wybierając się własnym samochodem droga nie będzie dużo trudniejsza. Najlepiej wjechać w Szczecinie na prom wypływający do Szwecji a potem dojedzie się już do celu wygodnymi autostradami. Droga dojazdowa pozwoli nam ominąć centrum Oslo i przy okazji obejrzeć jak wyglądają sporty zimowe w Norwegii – jechać będzie się wzdłuż największego norweskiego ośrodka narciarskiego.

 

Małyszomania

Wszyscy chyba zdajemy sobie sprawę jak Adam Małysz jest popularny w naszym kraju. Jest to niepowtarzalna osobowość, uznanie dla której potwierdza chociażby niedawny plebiscyt Wirtualnej Polski na sportowca dekady, w którym pokonał on osobę z drugiego miejsca o ponad 100.000 głosów internautów. Niewiele osób jednak wie, że Małysz w Oslo ceniony jest nie mniej niż w naszym kraju. Wszystkie konkursy, które gości skocznia narciarska Holmenkollen przypominają nam, że skoki narciarskie w Norwegii jako wielkie gwiazdy traktują nie tylko swoich zawodników ale i naszego mistrza.

O skali uznania przekonać się można było kiedy zaczynały się Mistrzostwa Świata w Oslo 2011 – przy wszystkich stacjach metra i przystankach autobusowych można było zobaczyć twarz Adama Małysza reklamującego telefony komórkowe jednej z największych miejscowych sieci. Tak samo gęsto oblepiona podobiznami naszego skoczka była skocznia w Oslo.

Oczywiście adresatem całego tego uznania jest sam Adam Małysz lecz ego kibiców znad Wisły jest delikatnie acz skutecznie łechtane przez tą całą sytuację. Nie często się bowiem zdarza by sporty zimowe w Skandynawii miały jakąkolwiek wielką gwiazdę nie pochodzącą z tego rejonu świata.

 

Norwescy koczownicy

Sporty zimowe w Skandynawii bardzo mocno dominują tam nad wszystkimi letnimi dyscyplinami. Ma to tez swój wyraz w folklorze kibiców, który rozwija się właśnie głównie w zimie. We Francji przykładowo zwyczajem już jest, że kibice biegną za peletonem kolarskim zawodników startujących w Tour de France. Kibice w Oslo na pewno nie będą biec za skoczkami albo narciarzami przemierzającymi wytyczone przez pola i lasy trasy – oni mają zupełnie inne podejście.  Bilet wstępu na skoki na Holmenkollen to dobro bardzo deficytowe więc kibice postanowili sobie radzić inaczej. Większość terenów dookoła sty bun i samej skoczni do nikogo nie należy więc można spokojnie oglądać loty narciarskie z okolicy Holmenkollen. O folklorze mówimy dlatego, że kibice przybywający na biegi lub skoki w Oslo zwykle zabierają się z całą rodziną do namiotu, biorą ze sobą sprzęt niezbędny do grillowania i biwakują sobie przy samych trasach ozdabiając namioty w barwy narodowe lub w podobizny swoich idoli. Chociaż dym z rozpalonych ognisk czasami powoduje, że narciarstwo w Oslo nie jest tak przyjemne dla zawodników jak mogłoby być to na takiej siły, która mogłaby odebrać norweskim kibicom prawo do biwakowania. Sporty zimowe w Norwegii straciły by też zbyt dużo ze swojego niepowtarzalnego uroku.

 

Duma Norwegów

Skocznia narciarska Holmenkollen ma dla Norwegów nie tylko znaczenie czysto sportowe. Sporty zimowe w Skandynawii bardzo wyraźnie dominują nad letnimi. Efekt tego jest taki, że tak jak my porównujemy rozwój sportowy naszego narodu z innymi wykorzystując pozycję klubów i reprezentacji w piłce nożnej oraz ilość medali na olimpiadach letnich, tak Norwegia określa swoje miejsce w świecie sportu poprzez swoje osiągnięcia w dyscyplinach zimowych. Gigantyczne znaczenie ma naturalnie również zaplecze zwłaszcza ze względu na sąsiedztwo innych bogatych skandynawskich krajów, które nie zamierzają oddawać pola bez walki.

Nowa skocznia powoduje, że skoki narciarskie w Norwegii przynajmniej w tej chwili zdobywają dla niej sportową przewagę. Dzieje się tak nawet pomimo faktu, że Mistrzostwa Świata w Oslo 2011 obejmujące dyscypliny narciarstwa klasycznego nie obejmują konkursu lotów narciarskich. Kupując bilet wstępu na skoki na Holmenkollen każdy skandynawski kibic zobaczy w tle zawodów gigantyczną skocznie mamucią a Norwegowie będą mogli z dumą spoglądać tylko jak cała Skandynawia podziwia ich wielkie dzieło. Pozostaje mieć nadzieję, że skoczkowie dorównają do tego poziomu.

 

Narciarski odlot

To, że Norwegia nie posiadała największej na świecie skoczni narciarskiej był dla wszystkich mieszkających w tym kraju osób solą w oku. Welikanka ze słoweńskiej Palenicy do niedawna uznawana była za największy obiekt, na którym odbywały się loty narciarskie. Większym prestiżem cieszyła się także skocznia mamucia w niemieckim Oberstdorfie. Niemniej okres, w którym  Skandynawia była z tego powodu smutna jest już za nami.

Na dzień dzisiejszy największa na świecie jest skocznia narciarska Holmenkollen, która po przebudowie pozwala nie tylko skakać na nartach ale wręcz szybować i odlatywać. Jeszcze niedawno notowało się zawodnikom przekroczenie bariery 100 metrów, do dzisiaj wylicza się wszystkie skoki powyżej 200 metrów a skocznia w Oslo pozwala oddawać spokojne i bezpieczne skoki na odległość ponad 250 metrów.

Sporty zimowe w Skandynawii mogą znów się szczycić największym rozmachem. Duma Norwegów rozpiera tym bardziej, że nowa skocznia narciarska Holmenkollen jest częścią kompleksu skoczni wchodzącego w skład ośrodka sportów zimowych stanowiącego dzielnicę Oslo. Wśród Skandynawów istnieje naturalna rywalizacja o prymat sportowy a nowy mamut jest mocnym argumentem na norweską supremację.

 

Narty w Oslo

Obcokrajowcy zwykle nie zdają sobie sprawy do jakiego stopnia popularne jest narciarstwo w Oslo. Cała Norwegia to stosunkowo spory kraj jak na warunki europejskie, który zamieszkuje jednak niewiele ponad 5.000.000 stałych mieszkańców. Efektem tego jest bardzo niski poziom urbanizacji definiowany jako odsetek osób mieszkających w miastach i średnia gęstość zaludnienia. Ten fakt w połączeniu ze śnieżnymi zimami, w czasie których temperatura spada poniżej  -35 stopni Celsjusza praktycznie wymusza to, że sporty zimowe w Norwegii są jedynymi, które tak naprawdę można uprawiać przez większość roku. Powiedzmy sobie uczciwie – jeśli Skandynawia chce uprawiać sport w okresie od września do kwietnia to bardzo rzadko istnieje jakakolwiek szansa by  nie były do narty.

Powinno Cię zainteresować: Nowy wymiar skoków w Oslo

Narty w Oslo – sporty zimowe w Skandynawii

A inne sporty zimowe w Norwegii? Niektóre z nich wymagają naturalnie łyżew tak jak chociażby najpopularniejszy tutaj sport zespołowy – hokej na lodzie. Niemniej trzeba jakoś na lodowisko dotrzeć. W centrach miast można dojeżdżać autobusami czy samochodami ale poza nimi pozostają praktycznie tylko narty. Faktowi, że Norwegia jest w dużej swojej części krajem o górzystym i pagórkowatym ukształtowaniu zawdzięczamy pewnie to, że powstały takie sporty jak loty narciarskie.