Nowy wymiar skoków w Oslo

Skocznia narciarska Holmenkollen wyznacza trendy w światowym sporcie. Jej niedawna przebudowa dała efekt w postaci powstaną gigantycznego obiektu mamuciego oraz kompleksu mniejszych skoczni, na których mogą odbywać się regularne zawody w ramach Pucharu Świata i Pucharu Kontynentalnego. Czemu jednak mowa o wyznaczaniu standardów skoro tego typu obiekty działają na całym świecie? Co takiego specjalnego osiągnął tam sport w Norwegii?

Zacząć trzeba od wielkości obiektu mamuciego. Bilet wstępu na skoki w Oslo rozchodzą się ostatnio jeszcze lepiej niż kiedyś gdyż kibice chcą oglądać rekordy świata w długości lotów narciarskich. To właśnie Małysz w Oslo ustanawiał też rekord Polski. Drugim z elementów, w którym sporty zimowe w Oslo ustanawiają standardy jest wprowadzony

niedawno do skoków system pomiaru wiatrów i odpowiednie rekompensowanie skoczkom niekorzystnych warunków pogodowych. Szczególne znaczenie ma to kiedy rozgrywane są loty narciarskie – ustawione na całej długości rozbiegu i zeskoku czujniki dokładnie badają siłę i kierunek wiatru zwracając bardzo dokładne wyniki, na podstawie których ten naturalnie bardzo zależny od przypadku sport może być chociaż odrobinę bardziej sprawiedliwy.

 

Małyszomania

Wszyscy chyba zdajemy sobie sprawę jak Adam Małysz jest popularny w naszym kraju. Jest to niepowtarzalna osobowość, uznanie dla której potwierdza chociażby niedawny plebiscyt Wirtualnej Polski na sportowca dekady, w którym pokonał on osobę z drugiego miejsca o ponad 100.000 głosów internautów. Niewiele osób jednak wie, że Małysz w Oslo ceniony jest nie mniej niż w naszym kraju. Wszystkie konkursy, które gości skocznia narciarska Holmenkollen przypominają nam, że skoki narciarskie w Norwegii jako wielkie gwiazdy traktują nie tylko swoich zawodników ale i naszego mistrza.

O skali uznania przekonać się można było kiedy zaczynały się Mistrzostwa Świata w Oslo 2011 – przy wszystkich stacjach metra i przystankach autobusowych można było zobaczyć twarz Adama Małysza reklamującego telefony komórkowe jednej z największych miejscowych sieci. Tak samo gęsto oblepiona podobiznami naszego skoczka była skocznia w Oslo.

Oczywiście adresatem całego tego uznania jest sam Adam Małysz lecz ego kibiców znad Wisły jest delikatnie acz skutecznie łechtane przez tą całą sytuację. Nie często się bowiem zdarza by sporty zimowe w Skandynawii miały jakąkolwiek wielką gwiazdę nie pochodzącą z tego rejonu świata.