Przebudowa skoczni

Zlokalizowana na przedmieściach stolicy Norwegii – Oslo – skocznia narciarska Holmenkollen ma w tym kraju znaczenie mniej więcej takie jak nasz chorzowski stadion narodowy dla kibiców piłki nożnej w Polsce. Jest to skocznia, która otoczona jest aurą narodowej dumy. Jest to też miejsce, wokół którego koncentruje się narciarstwo w Oslo, które stanowi tez największy tego typu ośrodek w Skandynawii. Przebudowie obiektu towarzyszyły silne emocje . W końcu od tego jak prezentuje się Holmenkollen zależy jak postrzegane są sporty zimowe w Norwegii.

Przebudowa kompleksu spowodowała, że powrócić tu mogły w wielkim stylu loty narciarskie. W chwili obecnej jest to nie tylko największa skocznia w Norwegi ale też na całym świecie (przebija nawet słoweńską „Olbrzymkę” z Planicy) i dodatkowo nie ma obecnie żadnych planów dotyczących budowy większych obiektów. Naturalnie jak na obiekt narodowy przystało, działa tu cały kompleks klasycznych sportów narciarskich, w którym szkoli się gromada dzieci i młodzików, którzy w przyszłości decydować będzie jak w odniesieniu do innych nacji plasował się będzie sport w Norwegii. Skocznia Holmenkollen rzucała już swój cień na wielu mistrzów – nic nie powinno stanąć na przeszkodzie pojawieniu się paru kolejnych.

 

Nowy wymiar skoków w Oslo

Skocznia narciarska Holmenkollen wyznacza trendy w światowym sporcie. Jej niedawna przebudowa dała efekt w postaci powstaną gigantycznego obiektu mamuciego oraz kompleksu mniejszych skoczni, na których mogą odbywać się regularne zawody w ramach Pucharu Świata i Pucharu Kontynentalnego. Czemu jednak mowa o wyznaczaniu standardów skoro tego typu obiekty działają na całym świecie? Co takiego specjalnego osiągnął tam sport w Norwegii?

Zacząć trzeba od wielkości obiektu mamuciego. Bilet wstępu na skoki w Oslo rozchodzą się ostatnio jeszcze lepiej niż kiedyś gdyż kibice chcą oglądać rekordy świata w długości lotów narciarskich. To właśnie Małysz w Oslo ustanawiał też rekord Polski. Drugim z elementów, w którym sporty zimowe w Oslo ustanawiają standardy jest wprowadzony

niedawno do skoków system pomiaru wiatrów i odpowiednie rekompensowanie skoczkom niekorzystnych warunków pogodowych. Szczególne znaczenie ma to kiedy rozgrywane są loty narciarskie – ustawione na całej długości rozbiegu i zeskoku czujniki dokładnie badają siłę i kierunek wiatru zwracając bardzo dokładne wyniki, na podstawie których ten naturalnie bardzo zależny od przypadku sport może być chociaż odrobinę bardziej sprawiedliwy.

 

Małyszomania

Wszyscy chyba zdajemy sobie sprawę jak Adam Małysz jest popularny w naszym kraju. Jest to niepowtarzalna osobowość, uznanie dla której potwierdza chociażby niedawny plebiscyt Wirtualnej Polski na sportowca dekady, w którym pokonał on osobę z drugiego miejsca o ponad 100.000 głosów internautów. Niewiele osób jednak wie, że Małysz w Oslo ceniony jest nie mniej niż w naszym kraju. Wszystkie konkursy, które gości skocznia narciarska Holmenkollen przypominają nam, że skoki narciarskie w Norwegii jako wielkie gwiazdy traktują nie tylko swoich zawodników ale i naszego mistrza.

O skali uznania przekonać się można było kiedy zaczynały się Mistrzostwa Świata w Oslo 2011 – przy wszystkich stacjach metra i przystankach autobusowych można było zobaczyć twarz Adama Małysza reklamującego telefony komórkowe jednej z największych miejscowych sieci. Tak samo gęsto oblepiona podobiznami naszego skoczka była skocznia w Oslo.

Oczywiście adresatem całego tego uznania jest sam Adam Małysz lecz ego kibiców znad Wisły jest delikatnie acz skutecznie łechtane przez tą całą sytuację. Nie często się bowiem zdarza by sporty zimowe w Skandynawii miały jakąkolwiek wielką gwiazdę nie pochodzącą z tego rejonu świata.

 

Gros konkursów w Oslo

Oslo to nie tylko skocznia narciarska Holmenkollen tak jak sporty zimowe w Skandynawii to nie tylko skoki i loty narciarskie. Cała stolica Norwegii zamiera kilka razy do roku gdyż wszyscy jej mieszkańcy przenoszą się pod obiekty sportowe zbudowane i zorganizowane w samej dzielnicy Holmenkollen jak i dokoła niej. Najważniejsze ze wszystkich dyscyplin są tutaj biegi narciarskie. W gruncie rzeczy narciarstwo w Oslo to przede wszystkim biegi. Odbywają się tutaj regularnie najważniejsze zawody – część cyklu Pucharu Świata tak wśród pań jak i panów. Nie można oczywiście zapomnieć o zawodach juniorskich w biegach, które przyciągają nie mniejszą uwagę. Naturalnie skocznia narciarska Holmenkollen zapełnia się kibicami również kiedy rywalizują w swoim Pucharze Świata zawodnicy uprawiający kombinację norweską. W sporej części społeczeństwa panuje też pogląd, że sporty zimowe w Norwegii nie mogłyby istnieć bez biathlonu. Znajduje to wyraz w regularnej organizacji w Oslo zawodów w randze mistrzowskiej. Przez lata w końcu w Norwegii panowała Ole Einar Bjørndalen-mania na wzór naszej małyszomanii honorująca najlepszego norweskiego biathlonistę w historii, które osiągnięcia były wręcz niewiarygodne.

 

Narciarski odlot

To, że Norwegia nie posiadała największej na świecie skoczni narciarskiej był dla wszystkich mieszkających w tym kraju osób solą w oku. Welikanka ze słoweńskiej Palenicy do niedawna uznawana była za największy obiekt, na którym odbywały się loty narciarskie. Większym prestiżem cieszyła się także skocznia mamucia w niemieckim Oberstdorfie. Niemniej okres, w którym  Skandynawia była z tego powodu smutna jest już za nami.

Na dzień dzisiejszy największa na świecie jest skocznia narciarska Holmenkollen, która po przebudowie pozwala nie tylko skakać na nartach ale wręcz szybować i odlatywać. Jeszcze niedawno notowało się zawodnikom przekroczenie bariery 100 metrów, do dzisiaj wylicza się wszystkie skoki powyżej 200 metrów a skocznia w Oslo pozwala oddawać spokojne i bezpieczne skoki na odległość ponad 250 metrów.

Sporty zimowe w Skandynawii mogą znów się szczycić największym rozmachem. Duma Norwegów rozpiera tym bardziej, że nowa skocznia narciarska Holmenkollen jest częścią kompleksu skoczni wchodzącego w skład ośrodka sportów zimowych stanowiącego dzielnicę Oslo. Wśród Skandynawów istnieje naturalna rywalizacja o prymat sportowy a nowy mamut jest mocnym argumentem na norweską supremację.